Śmierć agenta
Young przewidział, że o ile czarni nie zostaną złapani, mogą pojawić się na wybrzeżu i próbować ukraść welbot. Zapomniałem powiedzieć, że pański agent handlowy w Ugi został zamor¬dowany - zwrócił się do Sheldona. - Pięć wielkich łodzi przybyło do Portu Adama. Wylądowali w nocy i zastali go śpiącego. Czego nie ukradli, to podpa¬lili. Komendant FLIBBERTY GIBBET dowiedział się o tym przy Mboli Pass i natychmiast skręcił do Ugi. Byłem właśnie w Mboli, kiedy przyszła wiadomość. Zapewne trzeba będzie opuścić Ugi - zauważył Sheldon. Traci pan tam już drugiego agenta w ciągu roku - dodał Young. - Dla bezpieczeństwa powinno tam mieszkać przynajmniej dwóch białych. Czółna z Malaity wieją zawsze tamtędy, a pan wie dobrze, czym jest szajka z Portu Ada¬ma. Ale, ale, mam psa dla pana. Tommy Jones przysłał go z wyspy Neal. Podob¬no obiecał go panu. Psisko pierwszorzędnie poluje na czarnych. W dwie mi¬nuty po wejściu na pokład zapędziło na maszty całą załogę. Tommy nazywa go Szatan. Dziwiłam się zawsze, dlaczego pan nie trzyma psów?