Położenie Berandy

Nie bali się, o nie, uważali po prostu, że klimat tu niezdrowy. Tak przynajmniej tłumaczył się ostatni kandydat. Wobec tego zarządzaliśmy z Hughie bez niczyjej pomocy. -A po jego śmierci miał pan zamiar zarządzać sam, zupełnie sam? zawo¬łała z błyszczącymi oczyma panienka. -Miałem zamiar przepychać się jakoś. Teraz więc zechce pani darować mi nieraz brutalność i ostrość i raczy pamiętać, że położenie w Berandzie z żadnym innym porównać się nie da. Odziedziczyliśmy dziką bandę i powinniśmy zmu¬sić ją do roboty. Pani oglądała plantację. Proszę mi wierzyć, że piękniejszych okazów trzy- i czteroletnich palm nie spotka pani na Wyspach Salomona. Wprowadzaliśmy ciągłe ulepszenia. Powoli zdobywaliśmy nowych robotników. Po to właśnie kupiona została JESSIE. Chcieliśmy sami wybierać Murzynów. W przyszłym roku kończy się kontrakt większości starej zgrai. Rzecz prosta, popsuli oni trochę nowych rekrutów, ale to da się naprawić i Beranda stanie się może przyzwoitą plantacją. Dziewczyna skinęła głową, lecz siedziała w milczeniu.