Najgorsza plantacja
Beranda, co prawda, jest najgorszą plantacją i wszystko najgorsze na niej właśnie się zdarza. Nie wiem, czy była kiedy w tych okolicach tak straszna epidemia, jak ta, którą pani zastała. Równocześnie licho nadało, że na JESSIE wybuchła fe¬bra. Beranda była zawsze nieszczęśliwa. Wszyscy długoletni robotnicy kiwają nad tym głowami. Twierdzą, że to zły urok. Losy Berandy muszą się poprawić - oświadczyła z niezachwianą pewnoś¬cią panna.Śmieję się z przesądów. Niepowodzenia nie mogą trwać wiecz¬nie. Obawiam się jednak, że klimat tutejszy nie jest odpowiedni dla białych. Będzie z Czasem. Potrzeba dobrych pięćdziesięciu lat na wytrzebienie dżungli od brzegu aż do gór, a wtedy febra zniknie i powietrze będzie zdro¬wsze. Powstaną miasta i osady, bo ziemia tu doskonała, tylko tymczasem mar¬nuje się jak pustynia. Klimat jednak nie będzie tu nigdy sprzyjał białym. Nasi nie mogą tu pra¬cować fizycznie. Tak jak wszędzie pod zwrotnikiem. Czarny, brązowy i żółty człowiek będzie wykonywać pracę organizowaną przez białego.