Handlarz niewolnikami
Zgoda, tym razem ja przyznam pani słuszność. Niemniej jednak stwierdzić należy, iż Beranda jest najgorszą plantacją, jeśli chodzi o jakość robotnika. Przyczynił się do tego pewnie fakt, mogący służyć na poparcie twierdzenia pani. Poprzedni właściciele Berandy nie byli bynajmniej „umiarkowanie do¬brzy". Byli to dwaj niepohamowani okrutnicy. Jeden jankes ze wschodu, drugi - pijak, Niemiec. Typ handlarzy niewolnikami. Najmowali ludzi za pośrednic¬twem Johna, zwanego „Złam-Kark", najpopularniejszego spośród tutejszych werbowników. Zarobił on sobie teraz dziesięcioletnie zesłanie na Figi za zabi-cie czarnego bez powodu. Zdobywał rekruta w ten sposób, że zjawiał się w osa¬dzie, gdzie właśnie popełniono jedno lub kilka morderstw. Zabójcy zaciągali się chętnie, żeby uniknąć zemsty. Takich rekrutów nazywają „skoczkami z szu¬bienicy". Kiedy zerwie się tumult na wybrzeżu i Murzyn ucieka ścigany gra¬dem strzał i włóczni - można być pewnym, że łódka Johna „Złam-Kark" stoi już w pogotowiu i chętnie przygarnie zbiega.