Dość czarnych rąk
Czarny robotnik jest jednak zbyt leniwy, wyprze go z czasem importowany Chińczyk lub Hin¬dus. Plantatorzy myślą o tym od dawna. Co do mnie, to mam dosyć czarnych rąk. Więc cóż mają począć czarni? Wymrzeć? Sheldon wzruszył ramionami. Tak, jak Indianie północnoamerykańscy, którzy są zresztą rasą bez porów¬nania szlachetniejszą, niż, Melanezyjczycy. Świat jest tak wielki zresztą i dopra¬wdy przepełniony. Nieprzystosowany zginąć musi? Tak jest! Nieprzystosowany musi zginąć. Nazajutrz rano obudziły Joannę dziwne hałasy i krzyki. Pierwszym jej odru¬chem było sięgnięcie po rewolwer, lecz usłyszawszy donośny śmiech Noa-Noaha, stojącego na warcie, zrozumiała, że niebezpieczeństwo nie grozi, i wysz¬ła przed szałas zobaczyć, co się dzieje. Kapitan Young puścił na brzeg Szatana w tej właśnie chwili, gdy oddziałek budujący most ruszył ku zatoce. Szatan był to wielki pies, czarny, muskularny i ważył siedemdziesiąt funtów. Nie cierpiał Murzynów. Tommy Jones tresował go dobrze, uwiązując codziennie na kilka godzin i posyłając coraz to innego kolorowego, żeby go drażnił.